poniedziałek, 18 stycznia 2016

G. Extence "Wszechświat kontra Alex Woods"

"Lepiej rządzić w piekle, niż usługiwać w niebie"

Wszechświat kontra Alex Woods
Gavin Extence




Tłumaczenie: Łukasz Małecki
Tytuł oryginału: The Universe Versus Alex Woods
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Liczba stron: 419
Cena: 39,90 zł
ISBN: 9788308053423







Wszechświat kontra Alex Woods to książka, za jaką tęsknią czytelnicy: wciągająca opowieść o niezwykłym bohaterze, nietypowej przyjaźni i zaskakującej podróży. Historia, która rozśmiesza, wzrusza do łez, zachęca do myślenia. Coraz rzadziej trafiają się takie powieści: mądre, znakomicie napisane i bez reszty rozpalające naszą wyobraźnię.

"Strach zniekształca rzeczywistość. Strach każe widzieć diabły tam, gdzie zalegają cienie."

Przygody Alexandra Woodsa, poznajemy w dość nietypowy sposób. Autor książki, na wstępie zaczyna od tego co dzieje się w tej chwili, po czym w następnym rozdziale płynnie przechodzi w przeszłość. Poznajemy cały życiorys głównego bohatera, co pozwala nam zrozumieć zarówno dziwny początek jak i koniec. Podczas czytania możemy dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy m.in właśnie o nadmienionym w tytule wszechświecie, chorobie oraz zagłębiamy wiedzę o innych autorach i ich dziełach, a także poszerzamy słownictwo, ponieważ Alex jako dziecko dużo czytające ma skłonności do używania w mowie codziennej wyrazów, które nie są znane przez typowego nastolatka. Powieść, porusza również problemy, z którymi zmagać może się każdy z nas, niezależnie od wieku, koloru skóry i narodowości.

 "To, co wiesz o innych ludziach, jest zaledwie ułamkiem prawdy."

Długo czekałam, na możliwość zapoznania się z tą lekturą. Niejednokrotnie oglądając filmiki Maja K, słyszałam same pozytywne opinie o tejże właśnie książce. Zrobiła mi tzw. przeze mnie "smaka mola czytelniczego".
Po zapoznaniu się z pierwszymi stronami, byłam zawiedziona. Jak to możliwe, że powieść tak zachwalana przez innych, mnie samą nie wciąga w żaden sposób. Bardzo łatwo mogłam przerwać lekturę i długo do niej nie powracać. Zawiodłam się. A przynajmniej początkowo, właśnie tak mi się wydawało.
Na szczęście, "złe czasy" minęły. Gdzieś w okolicach 2 rozdziału, lektura odzyskała w moich oczach dobre imię. Nadal wprawdzie łatwo przychodziło mi oderwanie się od niej, ale przynajmniej sama fabuła zaczynała fascynować. Wyobrażaliście sobie kiedyś przyjaźń między chłopcem, a dorosłym mężczyzną? Nie? W takim razie, ta książka z pewnością pozwoli wam to zrozumieć.
Nastolatek, meteoryt, media i starszy pan. Idealny pomysł na książkę, nieprawdaż?

"W pewnym sensie mózg tworzy naszą rzeczywistość. Bez mózgu nie ma nic."

Jeśli ktoś z was, szuka książki która skłoni do przemyśleń, refleksji oraz zostawi ślad na duszy, z pewnością "Wszechświat kontra Alex Woods" to dobry wybór. Co prawda, zawiera dużo zagadnień ze świata fizyki i astronomii, ale jest to wszystko wyjaśnione. Tym samym książka poszerza naszą wiedzę. Również budzi w nas wiele emocji, zarówno negatywnych jak i pozytywnych. Dużo płakałam. Szczególnie przez około 150 ostatnich stron. Zadawałam sobie wiele pytań, zastanawiałam się czy taka historia rzeczywiście mogła kiedyś się wydarzyć. Doszłam do wniosku, że owszem. Codziennie ktoś przeżywa swój mały koniec świata, ktoś choruje albo ulega wypadkowi. Zawsze są ludzie, których łączy cudowna więź zwana przyjaźnią. Opowieść, prawdziwa. Zdecydowanie. Aczkolwiek, rzadko na Ziemię spada meteoryt...

Podsumowując, naprawdę polecam. Mimo początkowo sceptycznego nastawienia, moje zdanie szybko zmieniło się. Jak tu nie polubić Alexa i p. Petersona? Ciężko naprawdę. Sądzę, że jeśli chodzi o samą naukę płynącą z treści, jest to jedna z lepszych książek, goszczących na moim regale. Dlaczego? Tego dowiecie się już sami, czytając "Wszechświat kontra Alex Woods" Gavina Extence'a.

Moja ocena: 9/10