poniedziałek, 31 października 2016

R.Mróz "Kasacja"

Kasacja
Remigiusz Mróz




Liczba stron: 493
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Cena sugerowana: 34,99zł
ISBN: 978-83-7976-247-7





Manipulacje, intrygi i bezwzględny, ale też fascynujący prawniczy świat...
Syn biznesmena zostaje oskarżony o zabicie dwóch osób. Sprawa wydaje się oczywista. Potencjalny winowajca spędza bowiem 10 dni zamknięty w swoim mieszkaniu z ciałami ofiar.
Sprawę prowadzi Joanna Chyłka, pracująca dla bezwzględnej, warszawskiej korporacji. Nieprzebierająca w środkach prawniczka, która zrobi wszystko by odnieść zwycięstwo w batalii sądowej. Pomaga jej młody, zafascynowany przełożoną, aplikant Kordian Oryński. Czy jednak wspólnie zdołają doprowadzić sprawę do szczęśliwego finału?
Tymczasem ich klient zdaje się prowadzić własną grę, której reguły zna tylko on sam. Nie przyznaje się do winy, ale też nie zaprzecza, że jest mordercą.
"Trzeba skonkretyzować wroga. Dzięki temu staje się mniej straszny, a bardziej realny."
Po "Kasację" sięgnęłam przypadkiem. Stała na jednej z półek sieciowych księgarni i niemo krzyczała "weź mnie". Przyciągnęła do siebie, za sprawą okładki. To był jedyny powód, dla którego zdecydowałam się ją posiąść na własność. Dopiero w domu, przeczytałam opis i zauroczyłam się nią jeszcze bardziej.
"-Masz jakiś plan?
-Bić kurwy i złodziei."
Pierwsze 3 rozdziały, a ja już całym sercem pokochałam Chyłkę. Za to, jak bardzo podobna do niej jestem. Bynajmniej nie mówię, że Zordon nie podbił mojego serca równie mocno jak pani adwokat. Zdecydowanie, jest to jedna z moich ulubionych "par" książkowych. Bo w przypadku "Kasacji", ciężko jest nazwać tych dwoje parą, bardziej trafne byłoby określenie "partnerzy". Chociaż, kto wie, co wydarzy się w kolejnych częściach, po które zamierzam sięgnąć.
"-Jak mawia mój syn: koks, dziwki i cholera, tego ostatniego zapomniałem.
-Twój syn ma czternaście lat."
Spodziewałam się nudnej, prawniczej książki, opatrzonej licznymi paragrafami, powagą i spokojem. A tu proszę. Poczynając od używek, dobitnie szczerych słów, szatańskiego poczucia humoru, skróconych artykułów prawnych... jednym słowem - zostałam pozytywnie zaskoczona. Pięknym dopełnieniem ze strony autora, było zrobienie z mojej zdecydowanie ulubionej bohaterki książkowej fanki Iron Maiden.
"Tutaj się słucha tylko i wyłącznie Iron Maiden" 
Podsumowując:
Pomimo, że na pierwszy rzut oka, komuś książka może wydawać się poważna i ciężka, wcale tak nie jest. Autor wprowadza nas (na tyle, ile umie) w świat prawników, ukazując prawdę o ich codzienności, której zapewne większość z nas się spodziewała. Mimo, że szczerze pokochałam głównych bohaterów i większość książki czytałam z przyjemnością, to cały zapał zniknął w ostatnich 50 stronach. Pojęcia nie mam dlaczego. Może ze względu na to, że już spodziewałam się zakończenia, przez analogię do minionych wydarzeń.
Mimo męczenia się z zakończeniem, książkę jak najbardziej polecam wszystkim, którzy lubią kryminały, prawniczy świat i czytają polskich autorów :)

Moja ocena: 7,5/10