niedziela, 26 lutego 2017

J. Fabicka "#Me"

#Me
Joanna Fabicka 






Wydawnictwo: Ya!
Liczba stron: 205 
Cena sugerowana: 34,99 zł 







"Nastoletnia Sara, za duża, za gruba introwertyczka chodząca w martensach i rozciągniętych koszulach (...)". Wystarczyło to zdanie, żebym zapragnęła sięgnąć po tą książkę. Wprawdzie, bohaterka nie nosi mojego imienia, ale sam ten opis, umieszczony na tylnej stronie okładki wystarczył, abym poczuła do niej sympatię. Idealnie odzwierciedlenie mnie - również introwertyka, chodzącego w glanach (z tą różnicą, że ja posiadam czarne Steel). Wiecznie za duże koszulki, swetry... Czyżbym natrafiła na swoją literacką siostrę? :)
Przejdźmy jednak do fabuły.  Sara w swojej szkole natrafia na różnego rodzaju problemy, docinki ze strony rówieśników. Codziennie musi zmierzyć się z bandą debilnych, zepsutych do granic możliwości nastolatków, których priorytetem jest wygląd i niekoniecznie "grzeczna" zabawa (skąd ja to znam...). Jakby tego było mało, posiada matkę alkoholiczkę, która non stop pragnie być w kręgu zainteresowania "lepszych stref". Cały czas targają nią emocje, które najbardziej odbijają się na nastoletniej córce, która musi brać udział w licznych rozrywkach matki i patrzeć, jak ta coraz bardziej się stacza. Sara musi wysłuchiwać, że niczego w życiu nie osiągnie,że jest gruba, a szybka utrata dziewictwa, to sposób na przyjaciół. 
"-Mam wrażenie, że wszyscy są mądrzejsi ode mnie. - Sara wyrzuciła wreszcie prześladująca ją od lat namolną myśl. 
-To tylko twój wewnętrzny krytyk. Wszyscy takiego mamy. Mieszka gdzieś w środku nas i wyniszcza jak najgorszy pasożyt. 
-Mam go już dość. - Sara pociągnęła nosem. - Przez niego ciągle się boję, że nic mi w życiu nie wyjdzie. Skąd on się w ogóle wziął?
-Sami wkładamy go sobie do głowy. Dlatego tylko my możemy go stamtąd wypieprzyć. "
Pomimo lekkiego pióra autorki, ciężko (psychicznie) jest przeczytać tą książkę, szczególnie od momentu, kiedy większość akcji przeniesiona jest do domu Sary. Ktoś by pomyślał - historia jak każda... Nie jest tak. Świadomość, że ktoś w tak dobitnie realistyczny sposób oddał prawdę, która mogła przytrafić się każdemu z nas, jest lekko przytłaczająca dla czytelnika. Tak naprawdę, nie zdajemy sobie sprawy, ile rocznie mamy takich sytuacji w samej Polsce. Ilu nastolatków musiało zmierzyć się w swoim życiu nie tylko z przemocą fizyczną, o której wiecznie głośno, ale również z przemocą psychiczną. Ta książka nas w tym uświadamia. Jest to z jednej strony przerażające, ale równocześnie otwiera nam oczy na to, co może się dziać, za zamkniętymi drzwiami pozornie normalnej rodziny.
"-Wątpię, czy chciałbyś ode mnie mojego doła. Codziennie odkrawam z niego, jak z tortu, wielki kawał, ale skurczybyk i tak odrasta. 
-Za bardzo koncentrujesz się na swoich problemach. One są i nadal będą. To, co należy zmienić, to perspektywę."
Podsumowując. Książka o ciężkiej tematyce, którą czyta się dość szybko i łatwo. Pomimo tego, pozostało we mnie wiele pytań, zmartwień, bólu. Nie rozumiałam, jak autorka mogła w tak brutalny sposób, zakończyć naszą przygodę z Sarą. Na jednej z ostatnich stron, widnieją numery, pod którymi możemy szukać pomocy. Jest to bardzo dobry pomysł ze strony p.Fabickiej, ponieważ tak naprawdę nie wie, do czyich rąk może trafić wykreowana przez nią historia.
Sądzę, że odnajdą się w niej zarówno nastolatkowie, jak i dorośli. Dlaczego? Młodsi odbiorcy, mogą przekonać się, co tak naprawdę mogło im się przytrafić i jak (w ewentualnym przypadku wystąpienia) poradzić sobie z podobnymi problemami. Natomiast starsi, lepiej zrozumieją, że nasz wiek nie oznacza od razu, iż nie możemy mieć własnych problemów i zmartwień :)