piątek, 5 lutego 2016

Jane Austen "Opactwo Northanger"

"Opactwo Northanger"
Jane Austen 




Wydawnictwo: Świat Książki
Seria: Angielski Ogród
Liczba stron: 240
ISBN: 9788380312647
Tłumaczenie: Anna Przedpełska-Trzeciakowska








Napisana z finezją i humorem parodia popularnych na przełomie XVIII i XIX stulecia powieści gotyckich.
Młoda i przemiła, choć trochę naiwna panna Katarzyna Morland jest zafascynowana powieściami gotyckimi. Gdy poznaje nowych przyjaciół i zostaje przez nich zaproszona do starego opactwa Northanger, ma nadzieję, że uda jej się odkryć jakąś niewyjaśnioną od lat tajemnicę i przeżyć przygodę. Znajduje jednak coś zupełnie innego. Coś, o czym skrycie marzyła…

W końcu, zdecydowałam się dobrowolnie przeczytać coś klasycznego, nie będącego w spisie moich lektur szkolnych. Zdecydowałam się na Jane Austen, właśnie ze względu na jej słynne "lekkie pióro". Muszę przyznać, że po pierwszych 40 stronach, byłam mile zaskoczona. Nie spodziewałam się, że w tak odległych od naszej ery smartfonów czasach, istniały tak dobre pisarki. Niejednokrotnie słyszałam, że właśnie ta o to, dziś niepozorna pisarka, żyjąca w latach 1775 do 1817, pisała potajemnie, kryta przez swoją własną rodzinę. Wielkie moje zdziwienie, gdy lektura okazała się równie miła i przyjemna, jak książki współczesne. Owszem, różnią się językiem i sposobem pisania, ale nie jakoś diametralnie. Wszystko spokojnie można zrozumieć, oczywiście pod warunkiem, że skupisz się na lekturze, nie myśląc o niebieskich migdałach.

Przejdźmy teraz do samej fabuły. Wyobraźcie sobie, że przez całe swoje dotychczasowe życie, słyszeliście same negatywne komentarze dotyczące właśnie was samych. Jakbyście się czuli? Zapewne źle. No właśnie. Co więc ma powiedzieć główna bohaterka Katarzyna? W takim właśnie momencie, po raz pierwszy słyszymy o niej. W późniejszym czasie, przechodzi ona metamorfozę, która kojarzy mi się z przeistoczeniem brzydkiego kaczątka w pięknego łabędzia. Co będzie dalej? Hm... Katarzyna dostanie szanse opuszczenia wsi oraz poszukania dla siebie życiowego partnera. Czy jej się to uda? Hmm... 
Taki o to jest początek lektury... przepraszam, że piszę o niej w taki sposób, jednakże boję się, że zdradzając więcej szczegółów przypadkiem coś wam zdradzę i będzie spojler. 

Czytając książkę, byłam bardzo mile zaskoczona. Jak na powieść, która została wydana w 1817r, porusza wiele spraw i zachowań ludzkich, które widzimy na co dzień. Kto z nas nigdy nie zazdrościł koledze/koleżance zabawki albo nowego gadżetu? No właśnie. Po za tym urzekła mnie okładka. Mam identyczną jak na zdjęciu powyżej. Jeśli jeszcze nie macie w swojej biblioteczce "Opactwa Northanger", to odsyłam was, na stronę swiatksiazki.pl, na której to znajdziecie właśnie tą serię.
Ostatnio (po przeczytaniu "Krzyżaków") przekonałam się do klasyki, oraz powieści historycznych. Mam nadzieję, że ten bakcyl zostanie we mnie trochę dłużej i pozwoli na przeczytanie wszystkich książek tego typu, które już czekają na mnie. Jeśli macie Instagram i obserwujecie mnie, na pewno wiecie już, co w najbliższym czasie pojawi się na blogu. Gdybyście jednak, jeszcze tego nie zrobili, to serdecznie zapraszam - olivettan.

Moja ocena: 9/10