czwartek, 16 czerwca 2016

S. King "Cmętarz Zwieżąt"

Cmętarz Zwieżąt 
Stephen King 
 


Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Paulina Braiter 
Tytuł oryginału: Pet Sematary 
Liczba stron: 389
Cena z okładki: 36 zł
ISBN: 8372556520








Na świecie istnieją dobre i złe miejsca. Nowy dom rodziny Creedów w Ludlow był niewątpliwie dobrym miejscem - przytulną, przyjazną wiejską przystanią po zgiełku i chaosie Chicago. Cudowne otoczenie Nowej Anglii, łąki, las; idealna siedziba dla młodego lekarza, jego żony, dwójki dzieci i kota. Wspaniałą praca, mili sąsiedzi - i droga, po której nieustannie przetaczają się ciężarówki. Droga i miejsce za domem, w lesie, pełne wzniesionych dziecięcymi rękami nagrobków, z napisem na bramie: CMĘTARZ ZWIEŻĄT (cóż, nie wszystkie dzieci znają dobrze ortografię...)
Ci, którzy nie znają przeszłości, zwykle ją powtarzają... i nie chcą słuchać ostrzeżeń.
"On kupił jej sześć sukienek, a ja wskrzesiłem z martwych jej pieprzonego kota, więc kto kocha ją bardziej?" .
Powieść wywoływała we mnie masę emocji, które towarzyszyły mi przez wszystkie 389 stron. Moje pierwsze spotkanie z Kingiem, zakończyło się sukcesem. Nie mam pojęcia, czy wpłynął na to fakt, że pod koniec płakałam, ale mam ochotę na więcej. Możliwe, że niebawem na blogu pojawi się kolejna notatka, o którymś z jego dzieł. Zobaczymy.
"Albowiem mężczyzna i kobieta są jak kwiaty w dolinie, które kwitną dziś, by jutro spłonąć w ogniu czasu. Człowiecze życie jest jak pora roku. Przychodzi i odchodzi."
Autor, idealnie ukazuje człowieka, który powoli, małymi kroczkami niczym uczące się chodzić dziecko, wpada w szaleńczy obłęd. Możemy, przekonać się na łamach własnej wyobraźni, obserwować cały proces przemiany osobowości, rozpacz po ogromnej stracie.
"Cmętarz Zwieżąt" przypomniał mi, do czego tak naprawdę jest zdolny człowiek, jeśli chodzi o miłość i rodzinę. W końcu Louis, chciał zrobić wszystko, żeby tylko ją ochronić i przywrócić dawne szczęście.

Jedyne, co jest według mnie ogromnym minusem tej książki, to fakt, że niektóre wątki dało się przewidzieć. Bez żadnego specjalnego główkowania. Szkoda trochę, bo czytelnik mógł sam sobie spojlerować dalsze potoczenie się akcji.
"Heroina sprawia, że narkomani czują się dobrze, gdy wstrzykują ją sobie w żyłę, lecz cały czas zatruwa ich ciała i umysł" 
Ciekawi mnie fakt, czy autor całkowicie wymyślił sobie cmentarz dla naszych pupili, czy jest to prawda. Wiecie, czy istnieje takie miejsce i gdzie ewentualnie mogłabym na własne oczy zobaczyć nagrobki zwierząt? 

Moja ocena: 7/10