środa, 10 sierpnia 2016

R. Rowell "Linia Serc"

Linia Serc 
Rainbow Rowell 





Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 379
Cena z okładki: 34,90 zł
ISBN: 9788375153187








Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu by zmierzyć się z problemami. 
Gdy wybiera pracę, zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów. 
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon... 
"Nie powinnaś nikogo skłaniać, żeby cię polubił, Georgie. Powinnaś chcieć być z kimś, kto cię lubi bezwarunkowo" 
Na pewno wielu z nas, chciałoby mieć w domu magiczny telefon, który mógłby nas przenieść w przyszłość bądź przeszłość, gdy tylko podnieślibyśmy słuchawkę. Idealna przygoda, która pomogłaby nam naprawić błędy z przeszłości (albo wręcz przeciwnie) i tym samym wprowadzić zmiany w teraźniejszości i przyszłości.  Czyste wyśnione marzenie.

Taka właśnie historia, przydarzyła się głównej bohaterce, Georgie. Niesamowite, prawda? Ona, została w Los Angeles, natomiast jej rodzina wyjechała do Nebraski. Czy uda jej się odzyskać rodzinę i przywrócić dawne szczęście i ciepło domowego ogniska?

Gdybym miała przyrównać poprzednie dzieło Rainbow Rowell, które miałam okazję czytać ("Eleonora i Park"), to zdecydowanie poprzednia lektura była bardziej wciągająca. W przypadku "Linii Serc", moje zainteresowanie wzrosło dopiero w czasie ostatnich 70 stron... Nie tego się spodziewałam, biorąc pod uwagę zachwyt i zamieszanie, które całkiem niedawno wybuchło w okół tej książki.
"W każdej chwili naszego życia dokonujemy wyborów."
Typowa młodzieżówka. Jedyne co wyróżnia ją na tle pozostałych lektur, to fakt, że fabuła jest niecodzienna i lekko fantastyczna. Nie jest to najlepsza książka którą czytałam, ale też nie najgorsza. Oczywiście, jest to tylko i wyłącznie moje zdanie. Dobra na wakacyjne lenistwo i odstresowanie. Jedyne co z niej można wynieść to świadomość, jak wszystko można utracić w ciągu kilku minut i że nigdy nie należy traktować pracy jako czegoś ważniejszego od rodziny i przyjaciół. Ale, mam nadzieję, że tego już wszyscy jesteście świadomi... 

Moja ocena: 6/10